• Samuraj-Szpieg (1965, Masahiro Shinoda)

    wtorek, 15 lutego 2011 17:31
  • O magii słowa „przepraszam” i o tym, co by było, gdyby... Analiza fabuły filmu "Sąsiad spod trzynastki"

    wtorek, 08 lutego 2011 16:01
  • Obecny nieobecny. "Sonatine" Takeshiego Kitano

    piątek, 21 stycznia 2011 14:42
  • Nadchodzące premiery w roku 2011

    sobota, 15 stycznia 2011 18:58
  • Filmowe perły dekady. Najciekawsze filmy japońskie 2001-2010

    wtorek, 04 stycznia 2011 13:20
  • Rodzina w nowym kinie japońskim

    poniedziałek, 11 października 2010 16:45
  • Kino samurajskie Hideo Goshy. 1964-69. Nowe oblicze starego gatunku.

    poniedziałek, 13 września 2010 18:35
Home Publicystyka Artykuły Rodzina w nowym kinie japońskim
Rodzina w nowym kinie japońskim
Wpisany przez Arkadiusz Szpak   
Spis treści
Rodzina w nowym kinie japońskim
I. Zagadnienia podstawowe
II. Klasyczne i nowofalowe kino japońskie
III. Nowe kino japońskie – kontynuatorzy nurtu klasycznego
IV. Nowe kino japońskie – kontynuatorzy nurtu nowofalowego
V. Wspólnota
Zakończenie
| Przypisy |
| Źródła |
Wszystkie strony

Tematem niniejszego eseju jest wizerunek współczesnej japońskiej rodziny, jaki znajduje swoje odzwierciedlenie w kinie Kraju Kwitnącej Wiśni. Kino traktuję tu więc jako „tekst kulturowy”, swego rodzaju zwierciadło, które - stanowiąc produkt danej kultury - jest także jej swoistym odbiciem1, w tym również takich jej podstawowych przejawów jak rodzina. Ze względu jednak na fakt, iż mowa o zagadnieniu bądź co bądź szerokim, ściśle związanym z innymi pojęciami z dziedziny społecznego życia, w tekście kładł będę również duży nacisk na takie kwestie, jak role mężczyzn, kobiet, młodzieży, czy rozumienie wspólnoty.

Pojawiające się w tytule określenie „nowe kino japońskie” dotyczy przede wszystkim kina realizowanego od roku 20002. Podstawowym punktem odniesienia dla przedstawionych w nim wizerunków będą te, które pojawiały się w japońskim filmie we wcześniejszych okresach. Rodzina, będąc zjawiskiem społecznym, jest także zjawiskiem historycznym: podlega zmianom w czasie, podobnie jak podlega im zewnętrzny świat i społeczeństwo, do którego przynależy. Jest to jeden z dwóch powodów, dla których, zwłaszcza w początkowych partiach pracy, sporo miejsca poświęcę również japońskim filmom okresu klasycznego oraz nowofalowego. Powód drugi, bezpośrednio zresztą związany z pierwszym, wynika przede wszystkim z faktu, iż interesujące mnie tu filmy są w dużym stopniu kontynuacją, często w nieunikniony sposób polemiczną, pewnych wciąż żywych, charakterystycznych gatunków i form ustanowionych przez japońskich twórców w latach 1930 – 1970. To z kolei wiąże się z koniecznością wprowadzenia już we wstępie cezury, którą będę się posługiwał.

W książce „Kino Dalekiego Wschodu” Piotr Kletowski wyodrębnia następujące etapy w rozwoju kina japońskiego (podkreślając jednak, że podział ów „nie jest jedynym jakiego można dokonać”3):
1. Okres pierwotny: 1895-1923
2. Okres klasyczny: 1923-1945
3. Okres mistrzowski: 1945-1960
4. Okres nowofalowy: 1960-1971
5. Okres komercjalizacji: 1971-1980
6. Okres kryzysu: 1980-1989
7. Okres odnowy: od 19894

Poniżej, ze względu na fakt, iż jej tematem nie jest analiza całości zagadnień dotyczących kina japońskiego, ale tylko jeden z jego aspektów, posługuję się podziałem uproszczonym, który przedstawia się następująco:
1. Okres klasyczny: 1923 – 1960
2. Okres nowofalowy: 1960-1971
3. Okres najnowszy: od 1999 roku.

Pomijam przy tym zupełnie okres 1972-1998, co wynika z przekonania, iż w przeciwieństwie do kina, które wyodrębniam tu jako klasyczne i nowofalowe, w latach tych nie został wypracowany w japońskim filmie żaden gatunek czy nurt, który znalazłby współcześnie swoją kontynuację. W każdym razie nie w przypadku filmów mniej lub bardziej bezpośrednio tematu rodziny dotyczących.

W myśl przyjętej przeze mnie powyższej cezury najnowsze kino japońskie dzielę na dwa nurty: pierwszy - będący kontynuacją poetyki wypracowanej przez twórców klasycznych, i drugi - będący kontynuacją nurtu nowofalowego. Ten podział jest z konieczności nieco umowny, jednak wydaje mi się usprawiedliwiony, a w dużej mierze również konieczny dla zapanowania nad – często bardzo zróżnicowaną – mnogością (filmowego) materiału, który tematu dotyczy.



 

Aby dodawać komentarze konieczna jest rejestracja w serwisie.